poniedziałek, 28 września 2009

Kate Hume


Kate Hume mieszka w Amsterdamie i od 20 lat zajmuje się zawodowo projektowaniem. W jej wnętrzach można podpatrzeć dużo stylowego dizajnu.












niedziela, 27 września 2009

Noyak Creek

Zaledwie 125 m.kw a tyle się dzieje. Letni domek zaprojektowany przez Bates Masi Architects dla nowojorskiego aktora. Prosto, nowocześnie i przytulnie na swój sposób.

Główne wejście

Podoba mi się sposób w jaki potraktowano podłogę. Przypomina mi greting, widziałam kiedyś taki na łodzi.

Jak domek letni to obowiązkowo sypialnia z widokiem na jeziorko.





Pomost łączy ze sobą sypialnię i łazienkę. Podoba mi się to otwarcie na dolny poziom, zawsze można z mostku krzyknąć : "kochanie, zrób mi kanapeczkę, co?!"

Ach... , a na tym tarasie to by mi kawka smakowała jak nigdy.





źródło: Arch Daily

David Hotson


Dzisiaj schody. David Hotson to nowojorski architekt, którego projekty cechuje minimal. Podoba mi się, bo nie narzuca jakiejś wielkiej architektury,a zwykłe schody traktuje bardzo poetycko. Przez to wnętrze zaczyna intrygować. Więcej projektów na stronie David Hotson Architect.






czwartek, 24 września 2009

Cafe la Miell od Suppose Design Office

By odwiedzić Cafe la Miell trzeba udać się do Japonii. Stara kawiarnia nie mogła pomieścić wszystkich klientów więc inwestor wymyślił sobie, że postawi drugi budynek po przeciwnej stronie ulicy i jeszcze zapragnął dodatkowych miejsc parkingowych. Przytomni projektanci z Suppose Design Office znaleźli jednak lepsze rozwiązanie. Wystarczyło 100cm, bo tyle obniżono poziom tworząc półpiętro i gotowe, 80 osób może spokojnie zakupić i wypić kawkę.













źródło:
Designboom

Bajtlikowe Okulary.


Ale mi przyjemność Pan Bajtlik zrobił, na warsztat wziął sobie bajki Julka Tuwima. Cieszę się bardzo, i czekam na publikację.







środa, 23 września 2009

Brytyjskie czy skandynawskie?

Trochę uzbierało mi się skandynawskich wnętrz na kompie, tak więc by zrównoważyć te wszystkie modrnizmy-minimalizmy co jakiś czas postaram się wkleić co nieco.
Na oficjalne otwarcie "skandynwskich" wybrałam dom z Saro (nad a i o powinny być kropeczki ale moja klawiatura ich nie ma, więc nie ma). Typowa skandynawska paleta barw plus wnętrze bogate w autentyczne sprzęty nabyte w antykwariatach. Romantycznie.


Stary piec kaflowy. Do tej pory widzialam tylko proste a ten ma wyjątkowe zagłebienie z półką i misterny wzór kwiatowy. Kafle trochę okopcone więc chyba działa. Przyjemnie tak pogrzać sobie plecy przy takim piecu...Chętnym polecam Manufakturę w Nakomiadach, można tam obejrzeć jak się robi takie piece.


Tradycyjny szwedzki zegar typu Mora


100 letnia pleciona angielska kanapa zachwyca detalem. Bałabym się tylko czy wytrzyma. Ale na takiej kanapie to się siada elegancko jak królowa. Więc odpada, raczej się na taką nie zdecyduję.


Portret przodka w złoconej ramie? czemu nie?A jak ktoś nie ma to można na Jarmarku Dominikańskim zawsze przodka wypatrzeć dodać ramę i gotowy "przodek w ramie".


Odrestaurowane krzesła gustawiańskie z kwiatową tapicerką i wzorzyste zasłony pięknie się prezentują na tle białych ścian. Taki a'la francuski shic.




A tu mieszkańcy: Rebecca, Traolach i ich dzieci.

zdjęcia: Carina Gran źródło: Skona hem